• Obudziłam się rano i poczułam, że już czas napisać Państwu coś o czym chciałam się z Wami podzielić już dawno. W końcu mam na to trochę więcej czasu 😉

    Jako instruktor z 25 letnim doświadczeniem w pracy, jako obserwator i człowiek, który wszystko lubi zbadać, doświadczyć, poczuć  chciałabym się podzielić dziś z Wami refleksjami jakie mnie nachodzą od dawna i jakie dziś we mnie krzyczą, że chyba już czas wstrząsnąć Wami i próbować Was obudzić.

    Od prawie 2 tygodni cała Polska zaczęła stawać na głowie. Dziś u wielu z Was wygląda zupełnie inaczej niż 2 tygodnie temu. Czas zwolnił a jednocześnie przyspieszył.

    Decyzją administracyjną Rząd postanowił wielu  z nas pozamykać  firmy, zniewolić nas w domu i jedynie co robi przez wszelkiego rodzaju media to zatopić nas w czterech ścianach strachu, lęku i niepewności.

    Wielu przedsiębiorców jest pogrążonych w obłędzie niepewności co będzie jutro? Czy przetrwają nasze firmy, czy będziemy mieli z czego zapłacić płatności, czy uda nam się utrzymać pracowników.

    Te i wiele innych pytań jest na ustach każdego z nas. Często słyszę: nie boję się wirusa tak bardzo jak kryzysu.

    Nie będą oczywiście w moim artykule pisała o polityce i o tym co powinien rząd teraz zrobić a czego ewentualnie nie. Chciałam Was poprzez mojej przemyślenia zachęcić do chwili zadumy nad samym sobą jak i na udzielenie sobie poprzez swój rachunek sumienia odpowiedzi na to gdzie dzisiaj jesteśmy i co w ogóle się dzieje z nami, ze światem i ludzkością.

    Tak jak już wcześniej pisałam jestem trenerem fitness od 25 lat.

    Pracowałam jako instruktor na sali, jako trener personalny na siłowni ale od 15 lat cała moja pasja przeniosła się do wody gdzie doświadczenie w swojej pracy przeniosłam na opracowanie indywidualnego planu pracy z człowiekiem w wodzie gdzie poprzez program rehabilitacyjno fitnessowy mam na celu przywrócenie równowagi w naszym ciele.

    Założyłam sobie kiedyś, że niestety ludzkość idzie w takim kierunku, że w bardzo niedługim czasie wielu z nas będzie miało problem z aparatem ruchu. Siedzący tryb pracy, otyłość, stres, cukrzyca, choroby tarczycy, nadciśnienie…

    Poprzez swój program zajęć postanowiłam iż czas zacząć pracować z ludźmi aby uchronić ich ciała przed zagładą.

    Żyjemy w coraz większym chaosie. Zegar wciąż się szybciej kręci, jesteśmy coraz bardziej zabiegani, nie mamy czasu dla siebie, dla bliskich i dzieci żyjąc  w coraz większym stresie.

    Sama w ostatnich miesiącach mówiłam do męża, że czuje się ostatnio jak chomik na kołowrotku.

    Wciąż biegniemy niewiadomo dokąd. Żeby mieć jeszcze lepsze auto, jeszcze bardziej luksusowe wakacje, jeszcze lepsze ciuchy… Ok, to wszystko nie jest złe. Nie jestem orędownikiem aby wszyscy żyli w ascezie ale w tym całym pędzie bardzo wielu z Was nie myśli o prawdziwym sensie bycia tu i teraz w zdrowiu i równowadze.

    Pracuję na co dzień z ludźmi raczej dojrzałymi, którzy od niedawna zaczęli pracować nad sobą trenując na zajęciach Aqua w moim klubie. Są to zazwyczaj kobiety, które od pokoleń maja wbity przekaz, że jak  urodzą dziecko to tylko już powinne zająć się domem, dziećmi i nie zważać na siebie. Prawie 90% tych Kobiet to osoby z podwyższonym lub bardzo wysokim wskaźnikiem otyłości.

    To Kobiety schorowane, u których w większości pojawiają się problemy z narządem ruchu, u których współtowarzyszą choroby tarczycy, cukrzyca i nadciśnienie.

    Dlaczego? W większości przypadków niestety wszystko to spowodowane jest niewłaściwym odżywianiem jak i brakiem aktywności fizycznej.

    Przychodzą do nas do klubu po ratunek. Pytam dlaczego Pani przyszła, skąd Pani o nas wie. Odpowiedź jest zawsze taka sama-bo już nie daję rady, boli mnie kręgosłup, bolą mnie kolana, biodra… lekarz mi kazał coś ze sobą zrobić.

    Moi drodzy tak…. Stańmy na chwile przed lustrem i popatrzmy na siebie. Jak wyglądam, ile na to pracowałam i gdzie jestem ze swoim zdrowiem. Co robie ze sobą i swoim życiem. Czy nie doprowadziłem się do ruiny na własne życzenie?

    Dziś świat się zatrzymał. Jesteśmy przez całą dobę zalewani informacjami, że ludzkości zagraża zagłada z powodu pojawienia się na świecie wirusa. Media zalewają nas straszydłami, na które jesteśmy coraz bardziej podatni. Podają  liczby zarażonych, zgonów i mówią tylko o niebezpieczeństwie karząc nam zamknąć się w domach.

    Ogarnęła nas wszystkich panika. Chodzimy jak pokręceni na zakupy kupując wszystko co tylko można a najlepiej produkty, które mogą przetrwać w czasie ewentualnej klęski i całkowitego braku możliwości wychodzenia z domu.

    Czemu się tak boimy teraz a nie baliśmy się 2 tygodnie temu? Bo ktoś powiedział, że umrzemy?

    A czy nie przyszło nam na myśl ,że ludzie umierają z powodu chorób  cywilizacyjnych, którymi sami jesteśmy ofiarami?

    Kochani obudźmy się wreszcie. To nie sam korona wirus zabija ludzi. Zabija ich słaby system odpornościowy. Jesteśmy powoli karmieni grozą, że wirus dotyka również i młodych ludzi. Tak owszem dotyka, bo jesteśmy coraz słabszym społeczeństwem. Coraz bardziej schorowanym i zestresowanym.  Źle się odżywiamy, unikamy lub nie mamy czasu na aktywność fizyczną co w konsekwencji osłabia nasz układ odpornościowy i prowadzi nas do szeregu chorób. Sytuacja w której obecnie się znajdujemy powinna nas skłonić do refleksji i obudzić do życia. Tak właśnie to czas kiedy może właśnie teraz mamy szansę na nowe? Przestańmy się tłumaczyć, że to nie czas, że ja już nie dam rady, nie w moim wieku. Każdy z nas ma szansę w każdym momencie na zmianę w swoim życiu. Pamiętajcie tylko prawidłowo zbilansowane odżywianie, posiłki spożywane w umiarkowanych ilościach, ograniczenie stresu i przede wszystkim aktywność fizyczna może nas uchronić i pozwoli na lepsze życie. Żal mi też strasznie krótkowzroczności naszej władzy, która nie inwestuje w zdrowie obywateli. Leczymy skutki a nie zwalczamy przyczyn. O ile taniej byłoby propagować zdrowy styl życia ludzi-zwłaszcza  seniorów. Nie jest odkryciem iż zdrowe społeczeństwo to bardziej  wydajni pracownicy, szczęśliwi ludzie, mniejsze wydatki na służbę zdrowia.

    Wróćmy jednak do tematu ostatnio nas prześladującego w mediach. Coraz częściej słyszy się, że powinniśmy się zamknąć w domach i nie wychodzić  w ogóle na zewnątrz. Czytałam ostatnio iż niektóre nadleśnictwa wprowadziły zakaz wstępu do lasów, parków. Nie mogłam uwierzyć  w to co czytam. Kto na to pozwala. Dziś, kiedy to przyroda budzi się do życia, kiedy to ilość promieni słonecznych zwiększa poziom energii w naszym ciele każą nam się zamykać w domach? Kochani to nie jest normalne!!! Pytam dlaczego? Czemu to ma służyć? Jeszcze większemu osłabieniu waszego systemu immunologicznego? Jeszcze większej depresji? Dlaczego zatem są miejsca w których dostęp nie jest zakazany? Czy tam chodzą inni ludzie? Czy te miejsca są w bezpieczniejsze niż las, park itp.? Niepokoi mnie też fakt i Minister Zdrowia, osoba, której przede wszystkim powinno zależeć na zdrowym społeczeństwie mówi takie rzeczy. Czemu nikt Wam nie mówi iż kluczem do zdrowia i niezachorowalności  jest higiena życia?

    Dziś korona wirus, jutro jakiś inny koronny wirus…?

    Wszystko nas zabije jeżeli nie zrozumiemy o co w tym wszystkim chodzi.

    Wyciągnijmy naukę z tej lekcji. Pamiętając, że zmiana powinna zostać z nami na całe życie. Nie tylko teraz na wiosnę do lata. Dbać o siebie musimy cały rok zarówno w kwestii diety jak i ruchu. Nie ma wymówek! Albo zdrowie i życie albo… wybór należy do Was.

    Pamiętajcie aktywność fizyczna, słońce, świeże powietrze pozwoli Wam nie zwariować i zacząć się cieszyć życiem.

    Pamiętam niedawno po swoich zajęciach podeszła do mnie Klientka i powiedziała  „Pani Kasiu jak ja Wam bardzo dziękuję, że do Was trafiłam. Moje życie wygląda teraz zupełnie inaczej. Jestem uśmiechnięta, radosna, pełna życia i przede wszystkim nic mnie nie boli”!

    Takie słowa mnie bardzo budują. Umacniają w przekonaniu, że moja rola już tyle lat ma ciągle sens. Że praca instruktora, trenera i właściciela klubu jest moją właściwą drogą do obudzenia społeczeństwa. Że to nie tylko biznes do zarabiania pieniędzy. Zarządzanie klubem w pozycji również trenera ma naprawdę inny wymiar niż tylko osoby prowadzącej biznes fitness.

    Mam nadzieję, że ten krótki artykuł wzmocni Waszą energię doda sił i przeprogramuje umysł.

    Jesteśmy z Wami całym zespołem i wierzymy, że ten zwariowany czas nie zabije naszych firm, klubów dzięki którym będziecie mogli zacząć od nowa.

1Comment
  • Posted by Malgorzata kurek on 11 maja 2020 at 15:06

    Kasienko,serdeczne dzieki za powyzsze wsparcie!!pare lat temu przychodzac do Was piwiedzialam ze chcialabym dotrwac z Wami do emerytury, teraz wiem ze najbardziej na swiecie brakuje mi zajec aqua,sympatii ktora u Was znalazlam i …fryzjera.mam ogromna nadzieje ze dane nam bedzie niedlugo sie zobaczyc i zaczac od nowa treningi pozdrawiam serdecznie,Malgosia

    Reply

Leave a reply